Czy melasa szkodzi koniom? Fakty i mity o słodkim dodatku w paszach
Od wielu lat toczy się burzliwa debata wśród właścicieli stajni, jeźdźców, hodowców i lekarzy weterynarii na temat obecności melasy w diecie koni. Na fali trendów promujących żywienie bezcukrowe, coraz częściej dochodzimy do skrajności, z góry odrzucając każdą mieszankę, która posiada w swoim składzie ten słodki syrop. Pytanie jednak brzmi: czy panika jest uzasadniona? Czy melasa w paszy dla koni rzeczywiście jest tak samo szkodliwa jak jedzenie ogromnych ilości słodyczy w przypadku ludzi? Postanowiliśmy wziąć ten temat pod lupę ekspercką, zbadać skład, właściwości odżywcze, a także sytuacje kliniczne, w których melasa faktycznie stanowi zagrożenie – oraz te, w których jest nieocenionym sprzymierzeńcem.
Odpowiednio zbilansowana, pełnowartościowa pasza dla koni (np. z asortymentu w sklepu Polski Żłób) to fundament zdrowia każdego wierzchowca. Aby jednak dokonywać świadomych wyborów i nie ulegać wyłącznie marketingowym sloganom “molasses-free”, konieczne jest gruntowne zrozumienie procesów trawiennych naszego zwierzęcia. Zapraszamy do lektury pełnego, wyczerpującego i merytorycznego kompendium wiedzy o melasie!
Czym właściwie jest melasa i w jaki sposób powstaje ten gęsty syrop?
Z punktu widzenia fizykochemicznego, melasa to niezwykle gęsty, lepki syrop o charakterystycznej, ciemnobrązowej barwie i intensywnym, słodkawym zapachu. Proces jej powstawania jest ściśle związany z rolnictwem i przemysłem przetwórczym. Stanowi ona produkt uboczny, a dokładniej mówiąc – pozostałość odciekową powstającą po procesie krystalizacji w cukrowniach. Oznacza to, że po odwirowaniu z surowca (buraków lub trzciny) skrystalizowanego, czystego białego cukru (sacharozy), pozostaje nam gęsta frakcja płynna. Tą frakcją jest właśnie melasa.
Warto tutaj wyraźnie zaznaczyć, że w produkcji pożywienia dla zwierząt dzieli się melasę na kilka podkategorii w zależności od surowca wyjściowego:
Melasa buraczana a melasa trzcinowa – najważniejsze różnice dla końskiej diety
- Melasa buraczana: Pozyskiwana jest naturalnie podczas rafinacji korzeni buraków cukrowych. Ten rodzaj jest niezwykle popularny w naszej strefie geograficznej. Charakteryzuje się dość wysoką zawartością cukrów – może ona sięgać blisko 50% zawartości s.m. (suchej masy). Melasa buraczana jest chętnie dodawana do popularnych produktów wspierających tuczenie i nawadnianie koni, jakimi z pewnością są wysłodki buraczane (zwłaszcza wysłodki niemelasowane i melasowane). Wyróżnia się łagodnym, wysoce akceptowalnym dla większości zwierząt smakiem i aromatem.
- Melasa trzcinowa: Pozyskiwana, jak wskazuje nazwa, podczas produkcji cukru z trzciny cukrowej. Jest to surowiec, który posiada zdecydowanie mniejszy procentowy udział cukru w swoim składzie (zazwyczaj oscyluje w granicy 38%). Co istotne z punktu widzenia produkcji pasz – melasa z trzciny poszczycić się może delikatnie bardziej cierpkim, niekiedy nawet lekko gorzkawym posmakiem. Stanowi cenne źródło wielu mikro- i makroelementów, do których zaraz przejdziemy.
Wartości odżywcze melasy – dlaczego traktujemy ją niesprawiedliwie i widzimy tylko jako pusty cukier?
Głównym problemem, przez który melasa bywa demonizowana w jeździeckiej przestrzeni internetowej, jest redukowanie jej do “pustych kalorii”. Właściciele koni często stawiają znak równości pomiędzy melasą a białym, rafinowanym cukrem z cukierniczki. To ogromny błąd z punktu widzenia dietetyki weterynaryjnej! O ile biały cukier stołowy jest pozbawiony jakichkolwiek wartości odżywczych poza energią kaloryczną, o tyle melasa stanowi skarbnicę bioaktywnych składników odżywczych, w tym kluczowych minerałów i witamin.
Cenne minerały i witaminy ukryte w melasie
Jeśli przeanalizujemy laboratoryjny profil biochemiczny melasy, natychmiast zauważymy, że natura “oddała” słodkiemu syropowi to, co najlepsze w roślinie. Melasa (szczególnie trzcinowa) jest bez wątpienia preparatem wysoko zasobnym w mikro i makroelementy. Kiedy myślimy o profilaktyce niedoborów, często od razu zamawiamy suplementy dla koni, a tymczasem natura podsuwa nam melasę, która dostarcza:
- Potas: Potężne ilości potasu (ok. 35 g na kilogram melasy). Potas to kluczowy elektrolit, bez którego niemożliwa jest prawidłowa praca mięśni, co nabiera ekstremalnego znaczenia u koni intensywnie pocących się po pracy treningowej.
- Wapń i fosfor: Pierwiastki będące absolutnym fundamentem dla budowy i zdrowia układu kostnego, zębów, działania układu nerwowego i poprawnego skurczu mięśniówki.
- Żelazo i miedź: Konieczne w procesie tworzenia erytrocytów (czerwonych krwinek). Poprawne natlenienie wyczynowego organizmu uzależnione jest właśnie od hemoglobiny bazującej na odpowiedniej syntezie żelaza.
- Magnez, mangan, selen i cynk: Antyoksydanty pierwszej linii, chroniące ustrój komórkowy przed uszkadzającym wpływem stresu oksydacyjnego, wspierające kopyta i włosie (cynk) oraz wspomagające funkcjonowanie serca i całego układu odpornościowego.
Jak widać, stosowanie umiarkowanych ilości melasy w diecie to tak naprawdę uzupełnianie końskiego “paliwa” o zestaw startowy witamin z grupy B, a tym samym usprawnianie wchłanialności, polepszanie kondycji okrywy włosowej i ogólnego wigoru zwierzęcia.
Zalety melasy w żywieniu koni – dlaczego technolodzy paszowi nadal jej używają?
Pomimo rynkowej mody na granulaty całkowicie z pozbawionych węglowodanów nośników słodzących, profesjonalni formulatorzy pasz końskich mają wiele ważnych i nienaruszalnych merytorycznie powodów, dla których nadal decydują się włączyć melasę do swoich receptur. Jakie argumenty za tym przemawiają?
Poprawa smakowitości (palatability) paszy dla koni-niejadków
Nie oszukujmy się – konie mają wyborne podniebienia i potrafią być wyjątkowo kapryśne jeśli chodzi o codzienne jedzenie. W stajni często napotykamy konie “wybredne”, starsze konie (seniorów), których wrażliwość węchowo-smakowa spada, albo zwierzęta odmawiające przyjmowania lekarstw w proszku. Naturalnie gęsty syrop ze swoim upojnym, wyraziście słodkim smakiem i bogatym aromatem pobudza apetyt do tego stopnia, że nawet odrzucające sieczki medyczne, probiotyki i leki rozpuszczone z niewielką ilością melasy, znikają ze żłobu w mgnieniu oka. Ograniczona i mądrze podana ilość skutecznie pomaga radzić sobie ze stresogennymi sytuacjami np. zawodami w obcym miejscu, gdzie nadpobudliwy wierzchowiec pod wpływem adrenaliny odmawia normalnego jedzenia żłobowego.
Melasa jako potężnie i szybkie źródło energii – nieodzowne dla koni sportowych
Gdy analizujemy pasze dla koni sportowych, od których oczekujemy siły skoku, imponującego zaangażowania zadnich nóg w ujeżdżeniu lub wyścigowej wytrzymałości, to melasa pełni w nich kluczową i bezkonkurencyjną rolę. Cukry proste charakteryzują się bardzo szybkim tempem absorpcji przez organizm konia. Błyskawicznie przedostają się do krwioobiegu jako strumień uwalnianej energii glikemicznej. Posiada to pierwszorzędne znaczenie podczas skrajnego wyczerpania mięśni z glikogenu po intensywnym i przedłużającym się wysiłku. Jeśli Twój koń uprawia skoki przez przeszkody, wkkwing, rajdy dystansowe lun powożenie, melasa posłuży jako cudowny, niezbędny dopalacz i skuteczny mechanizm do szybkiego procesu odnawialności włókien mięśniowych.
Redukcja pylistości – wsparcie dla końskiego układu oddechowego i astmatyków
Mniej znana, ale z technicznego punktu widzenia absolutnie kluczowa rola. Kiedy do sypkich ziaren (takich jak chętnie kupowany owies) albo mocno sypkich, witaminizowanych minerałów i ziół dodana zostanie melasa, pełni ona rolę wysoce przyczepnego, zespajającego “kleju”. Taka właściwość skutecznie i o parę rzędów wielkości minimalizuje powstawanie drobnego pyłu i lotnych partykuł w środowisku zjadanej z wiadra treści pokarmowej zespołu trawiennego. Mniej pyłu przy przeżuwaniu w żłobie to drastycznie mniejsze ryzyko silnych podrażnień w układzie oddechowym zwierzęcia, co ma znaczenie wręcz kliniczne dla wierzchowców mających problemy zdrowotne tj. RAO/IAD (końska astma i alergie dróg oddechowych). Zespolona na lekko lepkiej melasowej powłoce chrupa chroni tchawicę przez mechanicznym naruszeniem cząsteczek kwarcowych.
Wady melasy – kiedy ten dodatek obiektywnie narusza zdrowie Twojemu wierzchowcowi?
Osoby ostrzegające, przed wszędobylskim, ukrytym słodzikiem w pożywieniu mają rację – jednak tylko do pewnego momentu. Tak naprawdę sam cukier zawarty w melasie nie stanowi “trucizny”. Problem pojawia się w chwili, w której diagnozujemy u zwierzęcia zaistnienie konkretnych syndromów chorobowych lub stanów patologicznych, które skrajnie blokują metabolizm węglowodanów.
Konie wrzodowe a zawartość melasy w paszy
Jeżeli diagnoza weterynaryjna nie pozostawia złudzeń i Twój kopytny partner cierpi na zaawansowaną chorobę wrzodową żołądka (EGUS / EGGD), to bez wątpienia musisz całkowicie zrewidować model żywienia. Nadmiar łatwiej strawnych cukrów i skrobi szybko ulegających fermentacji, silnie modyfikuje proces powstawania lotnych kwasów tłuszczowych oraz drastycznie zwiększa wydzielanie silnych kwasów żołądkowych psujących florę w newralgicznym dolnym odcinku żołądka gruczołowego. Jeżeli posiadasz lub znasz konie cierpiące, polecam zapoznać się z profilowaną ofertą weterynaryjną, jak te dedykowane konie z wrzodami (wrzodowcy), która zazwyczaj jest bardzo nisko węglowodanowa (LCS) przy zachowanych proporcjach włókna “Super Fibre” ułatwiającego neutralne trawienie i ślinienie przez cały czas rzucia dawki w paszczy organizmu.
Choroby metaboliczne: EMS, PSSM, choroba Cushinga (PPID) i ochwat
Ochwat (stan zapalny listewek rogu kopytowego) jest koszmarem spędzającym sen z powiek każdemu koniarzowi na świecie. Wedle potężnych badań naukowych opublikowanych w ciągu dwóch ostatnich lat, udowodniono ponad wszelką wątpliwość – to nie przebiałkowanie pasz odpowiada bezpośrednio z ostry wiosenny powrót ochwatu, lecz silne zaburzenie insulinooporności indukowane potężną podażą fruktozy z trawy pastwiskowej i dużej gęstości węglowodanów w misce! Wobec tych nowo odkrytych mechanizmów:
- Dla pacjentów obciążonych hiperinsulinemią wynikającą z syndromu EMS.
- Chorujących na sztywność układu mięśni (polissaharydowa miopatia PSSM).
- Koni ze starczym, degenerującym przysadkę zespołem Cushinga (PPID).
Melasa, a także po części skrobia ze zbóż u takich zwierząt to silny wektor stymulujący wyrzut glukozy do krwi ponad ich krytyczną tolerancję, co natychmiast prowadzi w ślepym zaułku do zapalenia blaszek miazgi twórczej kopyta i odklejenia kości kopytowej w twardej puszce rogowej (Ochwat chroniczny ból i kalectwo na resztę jego życia). Ich pożywienie winno zostać absolutnie, chirurgicznie wręcz obcięte do wartości rzędu najwyżej poniżej 10 – 12% zawartości cukru i skrobi z ziaren, wyłączając naturalnie melasę dla bezpieczeństwa ratowania kopyt zwierzęcia.
Mit czy fakt: Czy każda „pasza bez melasy” jest z automatu niskocukrowa i w pełni zdrowa? To marketingowa pułapka!
Największa tragedia, o której rzadko można przeczytać na grupach edukacyjnych – “bezzbożowy i bezmelasowy” napis z frontu paczki krzyczący ogromnym logiem o bezpieczeństwie wrzodowców nie daje gwarancji 100% zadowolenia ani obniżenia ilości cukru we frachtowanej przez konia wadze jedzenia. Z technologicznego ujęcia, można stworzyć pożywienie na bazie suszonego miazgu owocowego – chociażby z kawałków jabłka, korzenia marchwi z dużej ilości lucerny wymieszanej z cennymi nasionami chia albo siemieniem granulowanym.
A jak doskonale wiesz, wysuszony kawałek chociażby 1 jabłka ma naturalnie podwyższony od strony wody – zawartość ogromnej fruktozy! Często dochodzi więc do tragikomicznego układu: podstawowe produkty np. dedykowana seria Linia Polski Żłób z mikrowarstwą natrysku 2% melasowy może zawierać objętościowo 30-40 gram całego cukru z w worku 1 kg. A wybitnie opłacona “Czysta i Bez Melasy” marka z powodu ogromu chleba świętojańskiego (karob) liofilizowanej gruszki przekracza barierę 120 gram (12%) cukru prostego i rzuca organizm na kolana u konia z EMS.
Jak prawidłowo czytać etykiety stajennych worków? Całkowity poziom WSC/ESC
Aby ustrzec się bycia złapanym przez chwyt słów i kolorowego druku z opakowań, zapoznajmy się w sekrecie na czytanie tabel chemicznych (analiz). Twoim podstawowym obiektem na etykiecie powinna być linia wyraźnie podpisana jako Cukier całkowity – węglowodany etanolowe/rozpuszczalne w wodzie – na poziomie ESC oraz WSC (ang. Water Soluble Carbohydrates). Poziom tego stężenia określa ile zwierzę w rzeczywistości będzie konsumowało z miski przed wyjściem w gęstej puszczy. Zsumowanie pozycji cukier + skrobia nie może w przypadku zagrożeniu przebijać wartości od 10-12% zawartości objętości!
Okiem Eksperta ds. Żywienia Koni: Jak mądrze dawkować ten owiany sławą składnik?
Bazując na najnowszych modelach National Research Council (NRC The Nutrient Requirements of Horses) a także konsultacjach w badaniach klinicznych prowadzonych w wiodących jednostkach – chcemy mocno zdementować fobie żywieniowców. Odpowiedź ekspertów nasuwa brutalną obiektywność.
Czy podanie swojemu ujeżdżeniowcowi pracującego powiedzmy na intensywych torach godzinnego treningu pod miodową powłoczką garści melasowanego ziarna go zabije? Nie! Melasa, dla zdrowego konia rekreacyjnego, zwierzaka skokowego czy klaczy przed wyźrebieniem mającej apatię i wyborne podniebienie – dodawana do 10% zawartości pasz, niesie zbawienne uwieńczenie pożywnego rzucia z wydzielaniem ogromnej wchłanialnej mineralizacji witamin B komples, żelazów cynku zapobiega anemii przy wysiłku na mrozie – obniża tragiczny pył osadzający na płucach we wiadrowych chrupkach i daje potężniejszą pompę siły energetycznego zaplecza glikogenu po pot-treningu w w zaciętych rajdach. Panika w internecie odnośnej każdej melasowanej łyżeczki, dotyczy osób które z braku świadomości podają całą beczkę tego nektaru, nie pracując na pastwisku i trzymają zwierzaka chorego metabolicznie na betonie bez ruchu końskiego cielska 23h z obłędem cukrowym krwi.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ) w temacie uciekania od melasy w diecie konnej:
Z jakimi paszami najlepiej łączyć melasę?
Aby zachować znakomity bilans pomiędzy oddechem od owsa i cukru (przy jednoczesnej dużej ilości i wchłanialności włókien objętościowych) najlepiej dawkować produkt np. polewając lub korzystając z chrupkiego podłoża jakim jest mesz dla koni (lub podawane z wodą wysłodki buraczane na poziomie melasowanym) – napełnienie ciepłą wodą na mroźną zimę przy wsparciu błonnika jabłkowego uraczy każdego ssaka w stajni gorącą pożywną strawą ulepszającą przyswajalność wapnia – pychota pełną gębą bezpieczna do końskich trzewi.
Czy jedna bryłka cukru albo kostki wywoła u konia od razu ochwat krążeniowo-ukrwiowy po paru setnych sekundy?
Absolutnie to kłamstwo mitów pastwiskowych rodem z nieprawdy obalanej przez wszystkich profesorów światowego zdrowia weterynaryjnego! Pojedyncza bryłka to gorsza porcja niż bywa w pojedynczym jabłku (Jabłko to aż fruktoza około – 10-25 gram na wielki okrąg a kostkę ze sztucznego rafina to 2.5 gramy! Organizm trawienny wielkiej zwierzęcej siły ma potężne filtry trwienne naturalne i 4 g cukru u konia do 500-600kg masy wagi nie przekracza odruchu hormonalnie insulinowego poza barierową reakcję osoczą, jeżeli zwierze jest genetycznie zdrowe od zespołu Equine MetB) .
Moja klacz zaczęła nerwowo kopać kopytem w boks po zmianie diety bez melasy na potężną miskę z ziarnem. Dlaczego tak szaleje?
To nie brak lub wada na cukrze. Nadpobudliwość często związana z nagłym uderzeniem ogromu mąk skrobiowych ze zbóż (chociażby w czystotowej kukurydzi), puste nagłe energie to problem niestrawionych związków które potęgują podniebienie do koczowiczego amoku. Zadbaj o zwiększenie u klaczy dawki długoterminowej energii pochodzącej np. w trawienia tłuszczy albo włókna “Super Fibers”. Uspokajającym czynnikiem jest magnez.
Podsumowanie całej melasowej i trudnej historii – Melasa w paszy dla koni. Tak, czy nie?
Odpowiadamy kategorycznie i bez wahania – melasa obecna w paszy absolutnie NIE SZKODZI koniom zdrowym, posiadającym normatywny model pracy (nawet od umiarkowanej rekreacji pod siodłem, przez codzienne zapłoty i skoki, po intensywny sport ujeżdżeniowo-krosowy na światowych parkurach). To niezwykle cenny dar wydobyty po procesie przetwórczym cukrownictwa – stanowiący synergetyczny, cudowny “ekstrakt” wspaniałych minerałów do jakich z pewnością przynależą duże dawkowane pierwiastki wapnia żelaza antybakteryjnych oraz miedziowej dawki na krwinki a także wspaniały zaparzacz potasu i soli po przepoceniach ciężkiego oddechu pracujących mięśni po kanele i piasku leśnym na grzbiecie o gęstym posmaku słodkości chrupiącego żłobienia apetycznie przyswajanego przez trudniejsze niejadki w pochyłych latach dla seniorów w starczym apetycie . Ma zdolność minimalizacji niebezpiecznej kurzawy pylistniczej rozrywającą tuczący narząd oddechowy astmy końskiej.
Omijaj bez sentymentów ten dodatek węglowodanowy tylko w absolutnej przestrzeni gdy patrzysz na konie metabolicznie ograniczone po wyrokach – omijając owies, jak i mesz dla koni tylko i wyłącznie dla koni dotkniętych podstępnymi wyrokami cushinga / EMS/ PSSM na drodze rzucającego zwierza ze strasznie uszkodzoną, upośledzoną insulino tolerancją oraz ochwaciowców bez krążenia kopytowych ścian – tam rygorystyczny proces diet obustronnych cukru nieprzekraczających 10 procent ESC determinuje zdrowie – i tak samo stroni przed nimi z wielomiesięcznego pastwiskowego dostępu przy wiosennej fali traw ! Nie lękaj się mądrości od sprawdzonego pasz do koni w workach od Polskiego Żłobu, odrzuć modę marketingu internetowego – zawsze spoglądaj i wnikaj czy etykieta faktycznie niesie dobrodziejną prawdę WSC całego wora, a z dążeniem natury zapewnisz potężne długowieczniejsze stado, kwitnącą formę swojego stajennego przyjaciela na pokolenie lat z wciąż połyskującą i lśniącą jedwabistą grzywą.



